Historia syfilisu w literaturze i sztuce X-XVII wieku

maj 29, 2008 at 7:59 pm (Syfilis) ()

Piękny tytuł pracy na Historię kultury staropolskiej:) A jaka piekna praca…:p Mam nadzieję, że w ogóle zostanie zaliczona:) 

Tajemnicze pochodzenie

 

Od 1495 roku w Europie zaczyna rozprzestrzeniać się zupełnie nowa, nieznana dotąd choroba. Według pierwszych historyków medycyny po raz pierwszy odnotowano ją w armii króla Francji, Karola VIII. Armia w 1494 roku rozpoczęła inwazję na Włochy i na początku 1495 roku zaatakowała Neapol. Wielka liczba chorych na przymiot zmusiła jednak króla do wycofania się i porzucenia planów podboju północnych Włoch. Powracający do swych krajów żołnierze najemni roznieśli chorobę po całej Europie…

Zaraz po pojawieniu się kiły obok powszechnej opinii głoszącej, iż syfilis jest karą Bożą,popularność zyskiwała teoria oparta na astrologii. Astrologowie pouczali, że epidemię mogło spowodować wzajemne położenie niektórych ciał niebieskich. W ten nurt włączyła się oczywiście sztuka. W 1496 roku Dürer ilustruje medyczny poemat Theodoricusa Ulsena poświęcony epidemiom. Drzeworyt mistrza przedstawia zarażonego kiłą rycerza, pokrytego krostami. Nad jego głową widnieje niebo zodiakalne z wypisaną datą 1484.

W 1518 roku, w wydrukowanej w Wenecji książce, wysunięto teorię, iż nowa choroba została przywieziona z Indii Zachodnich przez żeglarzy Kolumba, towarzyszących mu w wyprawie w latach 1492-1493. Teorię tę spopularyzował giermek z dworu hiszpańskiego Gonzalo Fernandez de Oviedo y Valdes. Widział on podobno „Indian” przywiezionych z wyprawy, jak również odbył kilka podróży do Indii Zachodnich, gdzie spotkał się z występowaniem choroby wśród tubylców.

Ponadto w 1539 roku lekarz Rodrigo Ruiz Diaz de Isla, opublikował opis „chorobyzachodnioindyjskiej”, nazywając ją też bubas. Dowodził on , że leczył co najmniej jednego,o ile nie więcej marynarzy ze statku Kolumba, chorych właśnie na kiłę.

 

Można dostrzec wyraźną aluzje do takiego pochodzenia syfilisu w

 

 

 

Kandydzie Woltera, gdy Panglosmówi:gdyby Kolumb nie nabył na Wyspie Ameryckiej tej choroby, która zatruwa źródło płodzenia,udaremniając samo płodzenie, i która jest najoczywiściej sprzeczna z wielkim celem przyrody,nie mielibyśmy ani czekolady, ani koszenili; a trzeba jeszcze zauważyć, że, do dziś na kontynencie,choroba ta jest naszą specjalnością jak spory teologiczne. Oczywiście widać w tym fragmencie również to, jak bardzo powszechna stała się owa choroba w Europie.

Powstała więc silnie popierana teoria na temat amerykańskiego pochodzenia syfilisu.Aby ją utwierdzić przytaczano fakt, że jednym z najwcześniejszych i najpopularniejszych lekówna tę chorobę była żywica dwóch gatunków drzewa gwajakowca: Guaiacum officinale i Guaiacum sanctum pochodzących z Ameryki Południowej i Indii Zachodnich…….

 

Napisz komentarz